Archiwum
Profesjonalne bezpłatne statystyki www
RSS
poniedziałek, 10 grudnia 2007
00. Czerwona Królowa

W mojej ulubionej,  bodajże, opowieści z dzieciństwa o Alicji w Krainie Czarów i po Drugiej Stronie Lustra jest postać Czerwonej Królowej - niesympatycznego i głupiego babska, które wszystkich poddanych wysyła na szafot za każde nieposłuszeństwo. Alicja gra z nią m.in. w krykieta, ale to trudna gra, w której wraz z przemieszczającymi się graczami, przemieszcza się także cel, do którego trzeba trafić. Gra jest bezsensowna, bo skoro wszyscy biegają, a niepodobnym jest dogonić uciekającą bramkę, aby strzelić do niej gola, to de facto wszyscy stoją w miejscu. Czerwona Królowa to symbol względności każdego postępu, w przyrodzie ofiary szybciej umykają oprawcom, więc drapieżnicy też muszą starać się je dogonić; im szybciej wymyka się nam zmieniający się świat, tym sprawniej musimy go doganiać. I mam wrażenie, że tak jest też ze mną - muszę biec, żeby przybliżyć się choć trochę do mety, ale coraz częściej myślę, że do celu mam tak samo daleko, jak wtedy kiedy wyścig zaczynałam. Nie mogę przestać, nie mogę.

13:25, czerwonakrolowa
Link Dodaj komentarz »